Kto wybierał imiona naszych przodków.
Tak na gorąco bez zastanowienia powiemy, tak jak najbardziej to rodzice dziecka decydowali o imieniu dziecka w XIX wieku. Ale czy tak było naprawdę? Od genealogów a zwłaszcza osób opracowujących indeksy do ksiąg metrykalnych usłyszymy nie jedną historię o tym, iż w nie jednej parafii wszystkie dziewczynki dostawały imię Marianna a chłopcy imię Jan w określonym przedziale czasowym co może świadczyć o tym, iż rodzice jedynie asystowali w pewnym sensie przy wyborze imion dla swoich dzieci. Więc kto tak naprawdę wybierał imiona dzieciom naszych przodków?

W maju na spotkaniu Świętogenu wysłuchałem referatu Pani Janiny Hyb która jest autorką indeksów do ksiąg metrykalnych z parafii Strawczyn. Pani Janina dostrzegła, że w pewnym okresie w XIX wieku w księgach metrykalnych pojawiły się dość nietuzinkowe imiona nadawane dzieciom w parafii w Strawczynie. Przy dokładniejszej analizie okazało się, że ten czas nadawania nietuzinkowych imion w parafii Strawczynie przypada na lata 1836-1868. Jest to czas, kiedy funkcję proboszcza a zarazem urzędnika stanu cywilnego pełnił ksiądz Michał Tomaszewski.
Przyznam się, że część tych imion znam jedynie z kalendarza, praktycznie w innych okolicznościach ich nigdy nie słyszałem (zapewne każdy będzie miał inne doświadczenia w tym zakresie). Zapewne o tych imionach również nie słyszeli nasi przodkowe z parafii w Strawczynie a jednak ich dzieci noszą te rzadkie jak na owe i nasze współczesne czasy imiona. Wymienię kilka Fulgenty, Cyrian, Blandyna, Benigna, Pryska, Soter, Koleta, Rubikunda (pełny zakres imion znajduje się na stronie Świętogenu w zakładce Genehistorie). W tym przypadku wygląda na to, iż imiona wybierał proboszcz zestawiając mniej lub bardziej zbieżnie dzień narodzin dziecka z kalendarzem w którym umieszczone były imiona świętych i błogosławionych. Co z pozostałymi dziećmi noszącymi bardziej pospolite imiona jak Wojciech, Anna, Piotr czy Aniela?. Było dokładnie tak samo. To proboszcz wybierał, sugerował imiona dla dzieci (zestawiał mniej lub bardziej zbieżnie dzień narodzin dziecka ze świętym lub błogosławionym z kalendarza) a rodzice jedynie asystowali przy wyborze. Oczywiście być może ta sytuacja w Strawczynie jest jakiegoś rodzaju wyjątkiem od reguły lub być może potwierdza regułę.
W dzisiejszych czasach kiedy wszyscy umiemy czytać i pisać bardzo często wybieramy nietuzinkowe imiona dla naszych dzieci chcąc podkreślić ich wyjątkowość. Natomiast w XIX wieku kiedy znaczna część osób nie umiała czytać i pisać nie znała tych nietuzinkowych imionach które wymieniłem, a jednak ich dzieci noszą takie imiona. Ciekawe czy Stefan Żeromski który urodził się w Strawczynie w roku 1864 zawdzięcza imię ówczesnemu proboszczowi czy swoim rodzicom.
Oczywiście zapewne temat jest bardziej skomplikowany, pomijam kompletnie status społeczny w tym temacie jak również różne zależności pomiędzy imionami np. dziadków i wnuków (chrzestnych) mające znamiona dziedziczności i świadomego wyboru, czy wyznanie religijne czy zabór.



